poniedziałek, 20 lutego 2012

Agatha Christie - "Zbrodnia na festynie"












Autor: Agatha Christie
Tytuł: „Zbrodnia na festynie”
Wydawnictwo: Hachette
Ilość stron: 217
Rok wydania: 2002
Moja ocena: 8/10 – rewelacja


 
"Jutro tu będzie wielki festyn, a jedną z atrakcji ma być Polowanie na Mordercę. Będzie oczywiście Ofiara. Tropy. I Podejrzani. Takie klasyczne typy, wie pan: Wamp, Szantażysta, Młodzi Kochankowie, Posępny Lokaj i tak dalej. Po zapłaceniu pół korony za wstęp ogląda się pierwszy Trop, a potem trzeba znaleźć Ofiarę, Narzędzie Zbrodni oraz powiedzieć, kto jest Sprawcą i wskazać Motyw."

 
            Co tu dużo mówić. Po prostu uwielbiam książki Agaty Christie, a w szczególności powieści i opowiadania z Herkulesem Poirot. Większość już przeczytałam, ale czasem uda mi się znaleźć w bibliotece „perełkę”, której nie mam. Tak też było ze „Zbrodnią na festynie”.

        Pewnego dnia spokój Herkulesa Poirot zostaje przerywany przez niespodziewany telefon Pani Adriane Oliver, znanej pisarki. Prosi go ona o natychmiastowy przyjazd do Nassecombe, na festyn organizowany przez państwo Stubbs, w czasie którego odbędzie się Polowanie na Mordercę. Kobieca intuicja podpowiada Pani Oliver, że może dojść do prawdziwego morderstwa. Słynny detektyw postanawia jej pomóc. Ma okazję gościć w rezydencji i poznać jej mieszkańców i przyjaciół właścicieli.
          Pani Oliver opowiada detektywowi o „zaaranżowanym” morderstwie, przedstawia wszystkie wskazówki, tropy, osoby biorące w tym udział, w tym harcerkę, Marlenę Tucker, która miała „grać” zwłoki. W czasie festynu okazuje się, że Marlena naprawdę została zamordowana, a Pani Stubbs zniknęła. Mimo starań, nawet Poirot nie potrafi wyjaśnić motywu zabójstwa, ani jego sprawcy. Wraca do Londynu, choć sprawa nie daje mu spokoju. Dochodzi do kolejnego morderstwa.
           
    Jak niemal w każdej powieści Christie, występuje tu zamknięty krąg podejrzanych, ograniczona przestrzeń, dlatego wiemy, że mordercą nie będzie ktoś nieznany czytelnikowi. Rozwiązanie jest zaskakujące i nieprzewidywalne. Nie chcę zdradzać więcej szczegółów, żeby nikogo nie naprowadzić na żaden trop. Książka lekka i przyjemna, w sam raz na jeden wieczór.

3 komentarze:

  1. Aż dziwne że nigdy z jej książkami nie miałam styczności... Może kiedyś spróbuję.

    Aha, serdecznie zapraszam Cię do zabawy!:
    http://ksiazkatoniewiasta.blogspot.com/2012/02/perfekt-women.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Agathy czytałam tylko 'Dwanaście prac Herkulesa', które średnio mi się podobały, jednak z pewnością dam tej autorce drugą szansę :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadam "Zbrodnię na festynie" w domu, wypożyczyłam ją wieki temu z biblioteki ale jakoś nie mogę się za nią zabrać. Chyba muszę się zmobilizować.

    OdpowiedzUsuń