sobota, 28 stycznia 2012

Stosik biblioteczny

          Niezaplanowana wizyta w bibliotece sprawiła, że trafiłam na perełki, które zawsze były wypożyczone.


          Przepraszam za jakość zdjęcia, ale robione było w pośpiechu telefonem, a od tych foliowych okładek strasznie odbija się światło :/
          Tak oto mamy tu:
  1. Jo Nesbo - "Człowiek - nietoperz"
  2. Agatha Christie - "Zbrodnia na festynie"
  3. Agatha Christie - "Pułapka na myszy"
  4. Liza Marklund - "Studio sex"
  5. Mario Vargas Llosa - "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki".
         
          Miłego weekendu :)

sobota, 21 stycznia 2012

Simon Beckett - "Chemia śmierci"











Autor: Simon Beckett
Tytuł: „Chemia śmierci”
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2011
Moja ocena: 8/10 – rewelacyjna

"Już po trzydziestu sekundach przechodzi Cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy skończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść."

Opis wydawcy:
                "Manham. Małe spokojne miasteczko. „Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła”. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko.
Ale śmierć, „ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe”, wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach.
                Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter – wybitny antropolog sądowy – zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi.
Spokojne miasteczko rozsadza strach i nienawiść. Każdy może być ofiarą... I każdy może być zwyrodniałym mordercą..."

              

                Książkę kupiłam w zasadzie przypadkowo. Schroniłam się przed deszczem w księgarni i tak wpadła w moje ręce. Zawsze mam w zwyczaju czytać pierwszą stronę, zanim dokonam zakupu. Wystarczyły trzy początkowe zdania i wiedziałam, że muszę ją mieć. Poza tym cena była kusząca (11,90zł). Żal było nie kupić.

                Głównego bohatera polubiłam od razu. David Hunter, antropolog sądowy, uciekając od przeszłości, trafia z Londynu do małego, spokojnego miasteczka. Pozornie spokojnego, gdyż pewnego dnia wszystko się zmienia. Dwóch chłopców znajduje zwłoki kobiety w stanie daleko posuniętego rozkładu. Jest to dopiero pierwsze ciało… Do prowincjonalnego miasteczka, gdzie każdy każdego zna, wkrada się nerwowość, wrogość, wzajemne oskarżenia i podejrzenia.
                Napięcie rośnie z każdym kolejnym rozdziałem, nie mogłam odłożyć książki, taka byłam ciekawa, co będzie dalej i przeczytałam całą od razu.
                Mocnym punktem powieści są szczegółowe opisy pracy antropologa sądowego, sekcji zwłok oraz procesów, które zachodzą w ciele po śmierci. Robi to dość duże wrażenie na czytelniku. Zakończenie także jest dość zaskakujące.
                Książka ma wciągającą fabułę, czyta się ją jednym tchem. Polecam wszystkim fanom thrillerów.

piątek, 6 stycznia 2012

John Curran - "Sekretne zapiski Agaty Christie"










Autor: John Curran
Tytuł: „Sekretne zapiski Agaty Christie”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 480
Rok wydania: 2010
Moja ocena: 7/10 – bardzo dobra

„W 2004 roku w rodzinnym domu Agaty Christie odnaleziono 73 zeszyty pełne odręcznych notatek królowej kryminału. Gdy do ich odszyfrowania zabrał się archiwista John Curran, okazało się, jak wiele skarbów skrywały…”

Jestem wielką fanką twórczości Agaty Christie, dlatego pojawienie się na rynku tego tytułu było dla mnie ogromnym wydarzeniem. Autor bardzo skrupulatnie przeanalizował zapiski autorki, ukazując jak rodziły się jej kryminały. Moim zdaniem poradził sobie z tym wyśmienicie, gdyż w notatnikach brak było jakiegokolwiek uporządkowania. Christie korzystała z nich w sposób całkowicie przypadkowy (twierdziła, że zawsze miała ich pod ręką pół tuzina). Obok kolejnego pomysłu na intrygę pojawiały się spisy książek innych autorów, formuły chemiczne, godziny odjazdów pociągów, szkice miejsc wydarzeń, lista świątecznych prezentów do kupienia czy spis rzeczy do przewiezienia do innego domu.
   
Znajomość twórczości Christie jest dość istotna przy czytaniu zapisków, ale na początku każdego rozdziału autor ostrzega, zakończenia których kryminałów ujawni. Przyznam szczerze, że do niektórych wracałam, żeby mieć je w pamięci „na świeżo”.

Niesamowite, że autorka tylu książek, opowiadań i sztuk teatralnych, w zasadzie prawie do każdej intrygi miała opracowane kilka alternatywnych zakończeń lub całkowicie innego mordercę. Do niewykorzystanych pomysłów wracała nawet po 30 latach w innym utworze. W szczytowym okresie swojej twórczości wydawała nawet 5 książek rocznie!

„Sekretne zapiski…” zawierają także dwa, nigdy dotąd niepublikowane, opowiadania: „Pojmanie Cerbera” oraz „Wypadek z piłką psa”.

Notatniki Agaty Christie nie są wystawione na widok publiczny i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będą, dlatego tym  bardziej książka ta jest gratką dla fanów autorki. Zdecydowanie polecam.